2010-03-17

Sprint po lotnisku we Frankfurcie zakonczyl sie sukcesem i udalo nam sie w ostatniej chwili niemal wsiasc do samolotu do Doha. Na lotnisku w Doha spotkalismy Polaka, ktory po naszych opowiesciach o zimie w Polsce chcial zmieniac bilet spowrotem do Azji :) Po spokojnem locie zdarzylismy tez na ostatni prom na wyspe Bohol - oczywiscie czujac smak korkow w Cebu City.

Noc wczorajsza spedzilismy w Tabigalan (czy jakos tak) w nienajladniejszym miejscu. Dla nas wczoraj liczyl sie tylko prysznic i lozko - cel zostal osiagniety!

Dzis dotarlismy na wysepke przyklejona do Bohol - Pangalo. I tu spedzimy pewno ze 4 dni nurkujac i zwiedzajc. Dzis bylismy na Chocolate Hills - gdzie zastal nas minutowy tropikalny deszczyk. Piekne wzgorza i wszystko co podrodze zobaczylismy ponizej :) - dzis temperatura 30 C.
Komputer, z ktorego korzystamy nie ma polskich literek ....